Gdzie zaczyna się opowieść
Dlaczego właśnie Lublin?
Historie, które tworzę, mogłyby wydarzyć się wszędzie – jeśli nie na całym świecie, to przynajmniej w każdym polskim mieście. Codzienność, zwykłe życie, ale i te chwile, które zapamiętujemy na zawsze: emocje, miłość, nienawiść, strach, zachwyt – są obecne wszędzie tam, gdzie żyją ludzie.
Ale ja wybrałam Lublin. To jego uliczkami chadzają stworzone przeze mnie postacie.
Idealizuję?
Lublin jest moim ulubionym miejscem na Ziemi. Idealizuję to miasto? Prawdopodobnie tak. Być może nawet je romantyzuję. Zwykle tak robimy z miejscami i czasami, w których minęło nasze dzieciństwo. Jak inaczej wytłumaczyć sentymentalną tęsknotę niektórych za szarymi latami siedemdziesiątymi i osiemdziesiątymi?
A jednak Lublin ma w sobie coś szalenie inspirującego.
Może to duch historii unoszący się nad miastem – tej historii, którą naznaczyły wielkie wydarzenia, jak Unia Lubelska czy Lubelski Lipiec.
Może to tragiczny los ludzi, którzy tu kiedyś żyli. Nie na każde miasto pada cień tak trudnego wycinka historii jak obóz koncentracyjny.
A może to atmosfera artystycznej bohemy, która wciąż spowija zaułki Lublina? Ślady wszystkich niezwykłych ludzi związanych z tym miastem, począwszy od Jana Kochanowskiego, poprzez tajemniczą postać Horowica – Widzącego z Lublina, Wieniawskiego, Singera, Czechowicza, Stachurę, Wojtyłę, ach można byt tak wymieniać jeszcze długo.
A tak poza tym, które miasto może się pochwalić strażakiem, który za pomocą strumienia wody pokonał tygrysa? 😊
Zwykłe wakacje, niezwykłe miasto
Ostatnie lato spędziłam w Lublinie – różne okoliczności nie pozwoliły mi na wyjazd. I chociaż nie oddaliłam się od miejsca zamieszkania na odległość większą niż godzina jazdy samochodem, to były jedne z moich najciekawszych wakacji.
Często spacerowałam po Starym Mieście i… wciąż jeszcze nie wszystko udało mi się zwiedzić.
Ale inspiracja czai się nie tylko na starówce. Wystarczy zgubić się na jednej z osiedlowych uliczek – i już w mojej głowie rodzi się opowieść.
Jej początek może być na „placu z rakietą”, w zakładzie fotograficznym Foto Rożek na Jezuickiej albo w starej garbarni na Kalinowszczyźnie.
Historie z Lublina – dla każdego
Niektóre z tych opowieści dzieją się dziś, inne przeniosą Was do Lublina sprzed lat.
Będę je tu publikować od czasu do czasu – historie zwykłe i niezwykłe, inspirowane miejscami, które naprawdę istnieją.
Jeśli masz ochotę je czytać, zapraszam!
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz na dłużej.
„Na wieży furgotał blaszany kogucik
Na drugiej – zegar nucił.
Mur fal i chmur popękał
W złote okienka:
gwiazdy, lampy.
Lublin nad łąką przysiadł.
Sam był – i cisza.”
Józef Czechowicz Poemat o mieście Lublinie

Piękny, pierwszy wpis!
Gratuluję i czekam na następne.