Nie wymyśliłam cię. Część 2
Wracała tu zawsze, gdy jej życie się rozsypywało. Taka oryginalna terapia zdjęciowa w niezwykłym miejscu. Tyle że to wymagało pewnej intymności, a ten facet jakoś nie zamierzał wychodzić. Gadał i gadał, wyciągnął jakieś stare klisze i pokazywał je właścicielce. Najgorsze było to, że od czasu do czasu podnosił wzrok znad klisz i patrzył na Martę…
